"Sekret pełni księżyca" Karen McQuestion
Być może to nic takiego. A jeśli się mylisz…?
Pewnej nocy Sharon wychodzi na podwórko, aby obejrzeć zaćmienie księżyca. U swoich sąsiadów zauważa coś dziwnego – małą dziewczynkę zmywającą naczynia.
Jednak to niemożliwe. Jej sąsiedzi nie mają tak małego dziecka. Nie mają też córki, tylko nastoletniego syna… A nawet jeżeli gościliby u siebie jakieś dziecko, to dlaczego miałoby zmywać w środku nocy?
Być może to nic takiego, jednak Sharon czuje, że coś jest nie w porządku…
Kiedy odwiedza ją osiemnastoletnia Niki, kobieta dzieli się z nią swoimi spostrzeżeniami i wątpliwościami. Dziewczyna zgadza się z Sharon, że wydarzenia w domu sąsiadów są niepokojące. Szczególnie jeśli dotyczą dziecka, któremu może coś grozić.
Kobiety postanawiają poinformować o swoich obserwacjach opiekę społeczną. Kiedy nie przynosi to żadnych skutków, Niki i Sharon biorą sprawy w swoje ręce. Rozpoczynają własne śledztwo.
Czy ich sąsiedzi są typową, szczęśliwą rodziną? A może w ich zachowaniu rzeczywiście jest coś niepokojącego? Czy dziewczynka naprawdę istnieje, czy była jedynie wytworem wybujałej wyobraźni Sharon?
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Liczba stron: 368
Cena detaliczna: 39,90 zł
Opinia:
Świetna powieść która wciąga już od pierwszych stron.
Książkę można porównać spokojnie do kryminałów pokroju B. A. Paris.
Jest to lekko napisany kryminał ze świetnym i wciągającym wątkiem porwania dziecka.
Akcja dzieje się cały czas, praktycznie do ostatnich stron.
O dziecku nikt nie miał pojęcia, dopiero wścibska sąsiadka wzięła sprawy w swoje ręce i zrobiła wszystko by pomóc uwięzionej dziewczynce...
Książka podzielona na rozdziały - 3 rodziny które się nie znają a będą miały kluczową rolę do odegrania.
Polecam tę powieść, warta zapisania i uwagi 👍

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz