"Dom Starlingów" Alix E. Harrow
Gotycka powieść o małym miasteczku nawiedzanym przez tajemnice, które nie mogą pozostać
pogrzebane
Eden to jedno z wielu umierających, pechowych miasteczek w Kentucky, gdzie woda jest ciężka od metalu, a powietrze pełne lotnych popiołów z pobliskich kopalni. Jedyny powód, dla którego ktoś mógł słyszeć o tym miejscu, to legenda o Eleanor Starling, XIX-wiecznej autorce i ilustratorce, która napisała popularną dziecięcą powieść, „Krainę Pod” – i zniknęła. Zanim słuch o niej zaginął, wybudowała niezwykły dom. Dziś wszyscy mieszkańcy są zgodni, że najlepiej byłoby pozwolić, aby dom Starlingów – i jego ostatni samotny spadkobierca, Arthur – zgnili.
Opal wie, że lepiej nie zadzierać z nawiedzonymi domami i ponurymi, tajemniczymi mężczyznami, ale niespodziewana oferta pracy może być szansą na lepszą przyszłość dla jej brata. Zbyt szybko jednak rezydencja Starlingów zaczyna niebezpiecznie przypominać jej coś, czego nigdy nie miała: dom.
Gdy złowrogie siły zbliżają się do Edenu, Opal i Arthur będą musieli dokonać tragicznego wyboru: odkopać pogrzebane sekrety przeszłości i stawić czoła własnym lękom lub pozwolić, by miasteczko zostało przejęte przez koszmary.
Jeśli Opal chce mieć dom, będzie musiała o niego zawalczyć.
Wydawnictwo: Mova
Liczba stron: 448
Cena detaliczna: 49,99 zł
Opinia:
Strata czasu najpierw pół książki jest o sprzątaniu i kradzieżach Opal drugie pół jest o dąsaniu się i użalaniu nad sobą. Przy większej połowie już chciałam dać sobie spokój z jej czytaniem ale zawzięłam się i brnęłam dalej. Nie widzę sensu pisania tak grubej książki jak cały czas czytamy praktycznie o tym samym.
Kilka rozdziałów do końca książki w końcu się rozwinęła. Wtedy były potwory, bitwa z nimi, kraina Pod - i jej zagmatwane opisy.
Uważam że jak by autorka powieści skupiła się bardziej na potworach i tej wymyślonej "Krainie Pod" była by o wiele bardziej ciekawszą pozycją.
Tak mam tylko wielkie rozczarowanie i stratę czasu - bo trochę mi zajęła by przez nią przebrnąć.
Nie polecam, może spowodować zastój czytelniczy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz