"Pieśń o Achillesie" Madeline Miller
W historii Achillesa obok okrucieństwa i siły jest miejsce na miłość i poświęcenie.
Pod lśniącą zbroją bohatera kryje się człowiek z krwi i kości. Nad Achillesem, synem króla i pięknej nimfy, ciąży straszliwe fatum. Tylko on może zapewnić Grecji wygraną w wyniszczającej wojnie. Ale zwycięstwo dopełni się wtedy, kiedy zginie.
Zapowiedź tej tragedii nie opuszcza go ani na krok, lecz Achilles nie żyje w jej cieniu. Jest najpiękniejszym, najsilniejszym i najbardziej utalentowanym synem Grecji, złotym dzieckiem, które z czasem przeistacza się w największego bohatera swoich czasów.
Patroklosowi brakuje tego wszystkiego, co ma Achilles. Jest wygnańcem – dziwnym, słabym i nic nieznaczącym. A jednak pewnego dnia między chłopcami zadzierzga się nić przyjaźni…
Kiedy po latach Grecję obiega wieść o porwaniu do Troi pięknej Heleny, Achilles, uwiedziony obietnicą nieśmiertelnej sławy, z innymi bohaterami gotuje się do walki. Razem z nim rusza Patroklos. Jeszcze nie wiedzą, że na polach pod Troją los upomni się o swoje – niezależnie od prób, które podejmą, by go oszukać.
To opowieść o bogach, królach, nieśmiertelnej sławie i ludzkich uczuciach
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 384
Cena detaliczna: 49,99 zł
Opinia:
Jest to jedna z cięższych pozycji książkowych jakie do tej pory przeczytałam. W połowie już miałam załamanie że przez nią nie przebrnę ale się udało, wykończyła mnie psychicznie. Niby mało stron a ciągnęły się niemiłosiernie.
Książka opowiada o losach Achillesa ale oczami jego najlepszego przyjaciela i przy okazji kochanka.
Nauki, Bitwa, wieczną pogoń za sławą i chwałą. To jedne z aspektów które znajdziemy w książce.
Początek I zakończenie dobre, działo się. Akcja toczyła się do ostatnich stron. Środek książki za to cięższy, opisy wojny z Troją, krwawe potyczki i morderstwa, walki. Ja chyba nie lubię aż takich krwawych opisów, jeszcze Achillesa którego zrobiono w tym przypadku gejem. No nie leżało mi strasznie to co czytałam.
Jeśli lubicie takie klimaty to przeczytajcie (ostrzegam że grozi to zastojem czytelniczym- prawie tak się u mnie stało).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz