niedziela, 1 lutego 2026

"The Many Half-Lived Lives of Sam Sylvester" Maya MacGregor

"Sam Sylvester i wiele na wpół przeżytych żyć" Maya MacGregor



Sam Sylvester ma osiemnaście lat, jest niebinarne i używa zaimków ono/jeno. Wraz ze swoim ojcem
przeprowadziło się właśnie do nowego domu. Wśród przedmiotów, które zabrało, najcenniejsza jest Księga na wpół przeżytych żyć, pełna historii osób, które zmarły przed swoimi dziewiętnastymi urodzinami.
Niewiele brakowało, a Sam podzieliłoby ich los.
Na szczęście po przeprowadzce jeno życie rozpoczyna się na nowo. Już na pierwszym spotkaniu szkolnej społeczności LGBT+ Sam znajduje zrozumienie i zaprzyjaźnia się z uroczą Shep. To z nią postanawia rozwikłać zagadkę śmierci chłopca, który trzydzieści lat temu zmarł w jeno domu w niejasnych okolicznościach.
Z czasem Sam dostaje liściki z pogróżkami, a w chwili, gdy rozwiązanie zagadki jest już blisko, ktoś zdradza prawdę o jeno przeszłości. Wtedy wszystkie bolesne, tłumione wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą.
Czy Sam znajdzie sposób, aby odnaleźć się w nowej rzeczywistości i ochronić swoje nowe życie?


Wydawnictwo: Odyseya 
Liczba stron: 336
Cena detaliczna: 49,99 



Opinia:

Książka z projektu „Słoik” to u mnie niestety DNF. Czytało mi się ją bardzo ciężko i dość szybko poczułam, że to zupełnie nie moja bajka. Główna bohaterka, określana jako ono/jeno, w połączeniu z autystycznością i wyraźnymi wątkami LGBT sprawiła, że lektura była dla mnie męcząca zamiast wciągającej.
Co ważne — autystyczność bohaterki kompletnie mi nie przeszkadzała. Wręcz przeciwnie, były to jedne z bardziej znośnych momentów w książce. Doczytałam i tak dużo bo do 105 strony. Problemem była reszta: forma, sposób narracji i to combo, które zwyczajnie mnie zmęczyło i zniechęciło do dalszego czytania.
Nie uważam tej książki za złą — po prostu jest bardzo specyficzna i trafi raczej do wąskiego grona odbiorców.
Ogromny plus dla tłumacza. Przełożenie tej książki na polski musiało być naprawdę trudnym zadaniem i pod tym względem wykonano kawał dobrej roboty.
Podsumowując: odłożyłam bez żalu, doceniam pracę nad przekładem, ale to zdecydowanie nie książka dla mnie. I z miłą chęcią się jej pozbywam z regału. 

Brak komentarzy: