"Necrovet.
Pielęgnacja Zwierząt (nie) ożywionych"
Joanna Gajzler
Cykl: Necrovet
Tom IV
Co jest większym wyzwaniem – życie rodzinne czy kontakty z zaświatami?
Do Zrębek wraz z pierwszym śniegiem i uciążliwym mrozem wkrada się świąteczna atmosfera. Jednak zamiast reniferów pojawiają się majestatyczne szadhawary, zamiast świętego Mikołaja – Ada, nieco trudna kuzynka Bastiana, a na strychu gniazdko wije sobie nietypowa zębata współlokatorka.
Tymczasem w lecznicy weterynaryjnej nieumarłej doktor Izabeli Pokot kolejni pacjenci dostarczają wyzwań i wrażeń: pojawia się uroczy miraj Bêbal, śmiertelnie niebezpieczny tarask Travel, płochliwy lagopus Partyzant i wiele innych magicznych i całkiem zwyczajnych istot, którym weterynarka i technicy starają się udzielić pomocy. Życie pisze jednak różne scenariusze i nie każda historia ma szczęśliwe zakończenie.
Po godzinach zaś Florka nie próżnuje, lecz zagłębia się w nową pasję – postanowiła bowiem zostać techniczką nekromancji… Dokąd ją to doprowadzi?
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 347
cena detaliczna: 49,90
Uwielbiam tę serię! Gdy tylko pojawiła się kolejna część, od razu się za nią zabrałam i absolutnie się nie zawiodłam.
Książka wciąga już od pierwszych stron, a lekki, humorystyczny styl sprawia, że można zarówno się pośmiać, jak i wzruszyć.
Jak zawsze w lecznicy weterynaryjnej nie brakuje szalonych akcji każdy rozdział przynosi nowe, nieprzewidywalne perypetie.
Florka i Bastian robią kolejny krok w swoim związku i postanawiają zamieszkać razem. Niestety, ich sielanka nie trwa długo. Pojawia się kuzynka Bastiana, która potrzebuje pomocy. Od tej pory cała trójka musi nauczyć się funkcjonować pod jednym dachem… co nie jest takie proste i prowadzi do wielu zabawnych i momentami napiętych sytuacji.
Dodatkowo obserwujemy rozwój Florki zarówno jej zdolności nekromanckich, jak i nowych pasji. Powrót do jeździectwa okazuje się dla niej ważnym elementem życia i ciekawie uzupełnia cała powieść.
Zdecydowanie polecam! Bawiłam się świetnie i już nie mogę się doczekać kolejnej części.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz