"Instytut Absurdu" Justyna Sosnowska
Cykl: Instytut absurdu
Tom I
Ciekawość to pierwszy stopień do.... Instytutu Absurdu?
Eliza Żaczek, niedoszła studentka dziennikarstwa, podczas poszukiwania swojego pierwszego wielkiego tematu wplątuje się w niedorzeczną historię. Podążając tropem tajemniczego mężczyzny, trafia do biblioteki uniwersyteckiej, gdzie przeżywa atak krwiożerczych moli książkowych. Nie poddaje się jednak – chęć napisania wspaniałego artykułu sprawia, że ciekawość staje się silniejsza niż instynkt samozachowawczy. Śledztwo doprowadza ją do magicznego Instytutu Absurdu, gdzie nic nie jest normalne: na widok wilkołaków to kobiety wyją do księżyca, wampiry są weganami, a gargulce – niszczarkami do papieru.
Absurd goni absurd, a Eliza staje w samym jego centrum i może wybrać – albo przyjmie posadę stażystki w tym pokręconym miejscu, albo pożegna się z marzeniem o samodzielnym życiu w dużym mieście.
Wybór może być tylko jeden.
Instytucie, poznaj swoją nową stażystkę!
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 400
Cena detaliczna: 49,90 zł
Instytut Absurdu to taki trochę Hogwart z efektami magii.
Książka fajna, przyjemnie się ją słuchało. Ma jednak bardzo dużo bohaterów gdzie troszkę można się pogubić ale spokojnie da się to ogarnąć.
Nasza główna bohaterka po nieudanej próbie dostania się na studia dostaje szansę na pracę w Instytucie Absurdu- gdzie wszystko i wszystkie rzeczy są nie z tego świata. Mamy też trochę klimacik Słowiański mianowicie Leszy, strzygi itp...
Eliza musi codziennie stawiać czoła nowym wyzwaniom mimo iż jest tylko stażystką.
Słucha się ją bardzo przyjemnie, cały czas dzieje się akcja czy to z magią, smokami, baba Jagą, lub innymi dziwami...
Polecam przeczytać i podzielić się swoją opinią na jej temat. Na pewno wam się spodoba!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz