poniedziałek, 29 czerwca 2026

"Irytujący Pan Hunter" Natalia Dziadura i Liliana Więcek

"Irytujący Pan Hunter"
Natalia Dziadura i Liliana Więcek 

Adam Hunter to Amerykanin z angielskimi korzeniami, który od dziesięciu lat
zajmuje się prowadzeniem sieci hoteli B&B w Londynie. W biznesie pomaga mu przyjaciel Marek i to właśnie on pokazuje mu ogłoszenie sprzedaży dobrze rokującego pałacyku w malowniczej polskiej Żerardówce.
Tą samą nieruchomością jest zainteresowana również Catherine Vaillant, piękna, charyzmatyczna dziewczyna i francuska restauratorka z polskimi korzeniami. W drodze do pałacyku okazuje się, że właściciel nie był z nią szczery i nie jest ona jedyną osobą, która chciałaby kupić nieruchomość. Kobieta postanawia dowiedzieć się więcej o posiadłości. Gdy przybywa na miejsce, zaczyna działać incognito, przyjmując posadę kelnerki w pałacyku.
Niedługo później poznaje Adama i trzeciego konkurenta: Jarosława Kuźniaka. Ten ostatni podczas kolacji posuwa się do skandalicznego gestu, co kończy się awanturą. W obronie kelnerki staje Hunter.
Wkrótce do Adama i Catherine dociera, że jeżeli chcą pozbawić Kuźniaka możliwości przejęcia pałacyku, powinni połączyć siły. Muszą tylko jakoś się dogadać, co nie jest takie proste.


Wydawnictwo: NieZwykłe
Liczba stron: 367
Cena detaliczna: 49,90 zł



Opinia:

To naprawdę dobry romans, który pozytywnie mnie zaskoczył. Nie jest przesłodzony ani nachalny, a relacja między głównymi bohaterami rozwija się w naturalnym tempie. Co dla mnie szczególnie ważne postacie nie irytują swoim zachowaniem. W romansach zdarza się to naprawdę często, dlatego tym bardziej doceniam, że tutaj bohaterowie byli dojrzali, wiarygodni i po prostu dało się ich polubić.
Akcja rozgrywa się w klimacie niewielkiego polskiego miasteczka, co dodaje całej historii uroku. Planują kupić starą posiadłość i stworzyć w niej hotel. Sam pomysł bardzo mi się spodobał, a obserwowanie, jak próbują zrealizować swoje marzenie, było naprawdę przyjemne.
Autorka nie ograniczyła się jednak wyłącznie do romansu. W książce pojawia się również lekki wątek kryminalny jest trup, zastraszanie, tajemnice i kilka wydarzeń, które skutecznie podkręcają napięcie. Dzięki temu fabuła nie jest monotonna, a czytelnik ma dodatkowy powód, by przewracać kolejne strony.
Książkę miałam z Projektu Słoik i muszę przyznać, że bardzo długo odkładałam ją na później. Sama nie wiem dlaczego, bo kiedy w końcu po nią sięgnęłam, okazało się, że czyta się ją naprawdę dobrze. Styl autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu przez historię płynie się bardzo szybko.
Wiem, że dla części osób może być minusem niewielka ilość scen erotycznych. Jeśli ktoś szuka bardzo pikantnego romansu, może poczuć lekki niedosyt. Dla mnie jednak było to dużym plusem. Jedna bardziej rozbudowana scena i kilka krótszych, subtelniejszych momentów w zupełności wystarczyły. Relacja bohaterów opiera się przede wszystkim na emocjach i budowaniu więzi, a nie na samych scenach intymnych.
Jest to przyjemny romans z sympatycznymi bohaterami, klimatem małego miasteczka i delikatnym wątkiem kryminalnym, który skutecznie urozmaica całą historię. Jeśli szukacie lekkiej, dobrze napisanej książki z odrobiną tajemnicy i romantyczną historią w tle, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. 

Brak komentarzy: