niedziela, 9 sierpnia 2026

"Necrovet. Hodowla istot Chimerycznych" Joanna W. Gajzler

"Necrovet. Hodowla istot Chimerycznych"  Joanna W. Gajzler 
Cykl: Necrovet
Tom V


Nie każda więź powinna łączyć światy żywych i umarłych.
Florka Kuna, techniczka weterynarii i adeptka nekromancji, w końcu odnajduje swojego famulusa – i szybko przekonuje się, że los potrafi mieć przewrotne poczucie humoru. Bo choć Jafar wygląda niegroźnie, jego zdolności przekraczają wszelkie granice na tym świecie... i poza nim.
W lecznicy doktor Izabeli Pokot pojawiają się nowi pracownicy, a wraz z nimi kolejne wyzwania: od zatrutych kolokolo, przez zaniedbane peteu, po skrzydlatego araleza, którego krew ma bardzo pomocne właściwości. Jednak nawet najbardziej niezwykłe przypadki bledną, gdy w okolicy zaczyna grasować tajemnicza bestia atakująca magiczne stworzenia.
A kiedy granice zostają przekroczone, nie zawsze da się je z powrotem zamknąć.


Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 368
Cena detaliczna: 49,90 zł


Recenzja:  

Jak tylko zobaczyłam kolejną część tej serii, od razu zabrałam się za czytanie. Niestety tym razem muszę przyznać, że była to chyba najsłabsza część całej serii, przynajmniej jak dla mnie. :(
Oczywiście nie zabrakło tego, co w tej serii lubię najbardziej: akcji, nadprzyrodzonych stworzeń, magii i kolejnych problemów, w które Florka i jej świta oczywiście muszą się wpakować. Mimo wszystko miałam podczas czytania nieodparte wrażenie, że czegoś tutaj zabrakło. W poprzednich tomach bardzo podobało mi się połączenie lekkiego klimatu, humoru, odrobiny dreszczyku i tej charakterystycznej dla serii atmosfery. Tym razem tego humoru i lekkości było zdecydowanie mniej.
Momentami miałam wrażenie, że historia jest trochę „ciągnięta” na siłę jakby trzeba było ją po prostu kontynuować, bo seria musi dostać kolejną część. Fabuła nie wciągnęła mnie tak mocno jak wcześniej. Tym razem Florka przede wszystkim skupia się na odnalezieniu swojego Chowańca, a także na dalszym rozwijaniu swoich umiejętności związanych z nekromancją i magią. Dużo więcej miejsca poświęcono również jej pracy w lecznicy.
Jednocześnie trochę brakowało mi większego udziału pozostałych bohaterów. Tym razem było zdecydowanie mniej poczynań cioć, a także Bastiana, a szkoda, bo to właśnie ich wspólne przygody były dla mnie jednym z największych atutów poprzednich części. Liczyłam na więcej ich charakterystycznych dialogów, humoru i zamieszania. Nie oznacza to jednak, że książka jest zła. Po prostu na tle pozostałych tomów wypada dla mnie słabiej.
To naprawdę świetna, lekka i dobrze napisana seria, pełna magii, nadprzyrodzonych stworzeń, przygód. 
Ten tom może nie był moim ulubionym, ale zdecydowanie nie sprawił, że porzucę serię. Wręcz przeciwnie, mam nadzieję, że kolejna część (jeśli będzie) wróci do tego klimatu, za który ją pokochałam. 🖤

Brak komentarzy: